Noś, noś… już przyzwyczaiłaś-o fizjologii noszenia

Wokół noszenia dzieci wciąż, nieprzerwanie narasta wiele kontrowersji i mitów,wprawiających młode mamy w konsternacje i wzbudzających w nich wątpliwości. “Nie noś, bo przyzwyczaisz”, “Wyglądasz jak Afrykanka/Cyganka/Hinduska/Indianka”, “Dziecko Ci wejdzie na głowę”, “Ono nie ma w tym przestrzeni ,żeby się ruszać”. “Ma w tej szmacie za ciasno”. Te komentarze nie wynikają z tajemnej wiedzy, jaką chowa przed nami świat, tylko niestety starej komunistycznej pedagogiki, gdzie pod płaszczykiem postępu odczłowieczano małych ludzi,nastrajając młodych rodziców,na postępowanie zgodne z przyjętym algorytmem, tabelką, fundując dzieciom systemowy tzw.”zimny chów”.  Czasy na szczęście się zmieniły, wiemy zdecydowanie więcej na temat rozwoju niemowląt i tego jak ważna w życiu dziecka jest dobrze ugruntowana relacja z rodzicem.

Jak to wszystko się zaczyna? Czyli jak wygląda świat zmysłami noworodka?

Jak się okazuje nowo narodzone dziecko postrzega świat zupełnie inaczej niż człowiek dorosły. 85% kory nowej jego mózgu reaguje na bodźce płynące z tzw zmysłów bliskich, czyli dotyku, czucia głębokiego, propriocepcji (bodźców pochodzących z mięśni i stawów), układu przedsionkowego (zmysł równowagi). Dlaczego? Ponieważ podczas ciąży to właśnie dzięki nim dziecko miało okazję doświadczać samego siebie oraz swoją mamę- w samej  macicy było ciasno, ciemno, zaś podczas gdy się poruszała, to jednocześnie generowała potencjał napięcia mięśniowego dziecka jak i je uspakajała. Po przyjściu na świat, choć wokół dziecka zmienia się wszystko, to potrzebynoworodka wciąż są takie same. Okres adaptacji do nowych warunków życia dopiero się rozpoczyna i zakończy dopiero w momencie, gdy malec nauczy się w pełni funkcjonować w pozycji pionowej,czyli ok 18-36 miesiąca życia (dopiero u trzyletniego dziecka, podstawowym zmysłem niosącym informacje o otaczającym świecie jest wzrok). Co więcej, przez pierwsze trzy miesiące życia,noworodek nie ma pojęcia, że jest sobą – okres ten nazywa się 4 trymestrem ciąży. Co się dzieje w tym czasie?
– przez około pierwsze 4 tygodnie dziecko widzi świat do góry nogami – tyle czasu trwa adaptowanie się kory wzrokowej do nowych warunków życia.
– funkcjonowanie dziecka determinuje i warunkuje szereg odruchów: m.in szukania, ssania, chwytny, kroczenia, TOB – toniczny odruch błędnikowy, ATOS – asymetryczny toniczny odruch szyjny, Galanta, Moro. Podczas pierwszych trzech miesięcy życia odruchy tracą na swojej intensywności i integrują się w umiejętności wyższe.
– Dzięki doświadczeniom antygrawitacyjnym i bodźcowaniu wspomnianych wyżej zmysłów bliskich – leżeniu na brzuszku, czy spowijaniu, w ciele maluszka buduje się tzw motoryka duża, łopatki schodzą niżej, dojrzewa pierwsza krzywizna kręgosłupa i pojawiła się szyjka. Dzidziuś przestaje być asymetryczny (zanika ATOS, pojawia się symetryczna toniczna reakcja szyjna). Maluch nabywa umiejętność poruszania główką z przekroczeniem linii środka, bez angażowania tułowia.

Po ukończeniu trzeciego miesiąca życia, maluszek zdaje sobie sprawę, że jest osobną jednostką. Mama, która była w czasie ciąży dla maluszka wszechświatem, później światem, nagle staje się przewodnikiem po świecie jaki ona zna, w którym musi nauczyć się funkcjonować i usamodzielnić.

Jak się ma do tego wszystkiego chusta tkana? Jak się okazuje może być ona bardzo pomocna. Przez pierwsze trzy miesiące życia, jeśli jest prawidłowo wiązana, może adekwatnie wspomagać rozwój motoryki dużej.W chuście chcemy uzyskać efekt,gdzie dziecko leży na brzuchu,brzuchem do brzucha rodzica i tym samym wspiera aktywność antygrawitacyjną w pozycji pionowej, jednak bez pionizacji. Dostosowując się napięciem do ciała noszącego oraz dziecka, działa na nie multisensoryczynie i to w kontekście do ciała noszącego. Dzięki temu, niezdający sobie sprawy z własnego istnienia mały człowiek, ma zapewnione poczucie bezpieczeństwa – znajomy zapach,rytm bicia serca i odczuwanie samego siebie. W tym okresie chusta może dawać wiele radości obojgu. Daje okazję do wzajemnego poznania, budowania rodzicielskich kompetencji, ogranicza poczucie przytłoczenia, strachu – czujemy każdy oddech dziecka, łatwiej nam odczytywać  reakcję malca, uspokoić, a przede wszystkim funkcjonować.
Po zakończeniu pierwszego okresu adaptacji, chusta może stanowić fajne narzędzie.Przydaje się by maluszek mógł poznawać świat z naszej perspektywy – stawać się istotą społeczną. Z perspektywy naszej klatki piersiowej,pleców, czy boku, uczestnicząc w codziennych czynnościach będzie przyjmować je jako naturalne. W roli przewodnika, możemy z maluchem dojść tam, gdzie wózkiem nie wjedziemy, pokazać zdecydowanie więcej niż niebo, lampy, latarnie i budka. Kiedy zaś przyjdzie czas i dziecko odkryje potencjał własnych nóg,możemy mieć pewność, że poruszanie się po znajomym świecie będzie sprawiało maluchowi ogromną przyjemność i z czasem to nam się przyjdzie prosić by dało się ponosić,bo…. się przyczailiśmy  😉

38471355_1922578967802479_6789145441482047488_n

Bookmark and Share